Fałszywy przyjaciel był jak prawdziwy,
Szczery,
Urodziwy,
Wyżalić się jemu,
Jak komuś takiemu,
Co nigdy nie zdradzi,
Kto nigdy nie oszuka,
Co przyjaciela nowego nigdy nie szuka,
Dać mu zaufanie było tak łatwo,
Poszło to sprawnie,
Poszło to gładko,
Przy końcu się lecz okazało,
Że w przyjacielu coś złego zamieszkało.
Powierzyłam tajemnicę,
Kto mi się podoba,
Był to z naszej klasy,
Taki jeden chłopak.
Potem coś wyszło,
Z przyjaciół do pary,
A w mojej przyjaciółce jakieś złe czary.
Zaczęło się od tego,
Gdy się dowiedziała,
Bo ona też w tym chłopaku się zakochała.
Kolejno tajemnicę za tajemnicą wyjawiała,
Aż w końcu wszystkie rozpowiedziała,
Mnie rzucił chłopak,
A ona u celu,
Dotąd się cieszy z udręczeń wielu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz